Bohaterskie miasto Charków: jak wschodnia stolica żyje w czasie wojny
Pełnoskalowa wojna z Rosją trwa na Ukrainie od czterech miesięcy. Od 24 lutego Charków, czterdzieści kilometrów od granicy z Rosją, jest regularnie ostrzeliwany przez rosyjskie wojska. Mimo zagrożenia życie tutaj trwa. Chociaż burmistrz nadal zauważa, że nie może zagwarantować bezpieczeństwa mieszkańców Charkowa.
\"Uważam, że w tej sytuacji każdy powinien sam zdecydować - zostać czy wyjechać. Oczywiście, jeśli osoba wraca do Charkowa, pomożemy jej i wesprzemy wszystkich, których możemy. Ale nikt nie wyeliminował czynnika ryzyka. Przedsiębiorcy również muszą zdecydować, czy otworzyć restauracje, kawiarnie, salony piękności, produkcję czy nie. Ale nie możemy zagwarantować, że nie będzie nagłych ostrzałów,\" powiedział Ihor Terekhov w wywiadzie.
Rozmawialiśmy z mieszkańcem Charkowa i zapytaliśmy go o życie tam. Maksym wrócił do miasta kilka tygodni temu. Przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny mieszkał w Saltivce, która obecnie jest pod silnym ostrzałem, ale teraz wrócił do innej dzielnicy.
\"W Charkowie istnieje takie zjawisko jak "wewnętrzni uchodźcy", którzy przenieśli się z Charkowa do Charkowa, tj. do innych dzielnic - z Północnej Saltivki, Oleksijówki do Nowych Domów, Kholodnej Hory i innych dzielnic. A różnica jest ogromna. Moje życie w tej dzielnicy jest bardzo bliskie pokojowemu - ludzie spacerują, większość sklepów jest otwarta… A w Saltivce wszystko jest znacznie gorsze, tutaj mogę tylko słyszeć ostrzał stamtąd, ale tam coś może na ciebie spaść,\" - mówi Maksym.
Niektóre dzielnice miasta, mówi Maksym, prawie nie zostały zniszczone ani ostrzelane, ludzie stopniowo wracają tam i próbują zarabiać na życie, a niektórzy w ogóle nie wyjechali. Według Maksyna obecnie w mieście jest prawie połowa ludzi w porównaniu do stanu sprzed 24 lutego. Najbardziej zniszczone były obszary najbliższe granicy z Rosją i centrum miasta, gdzie zniszczono zabytkowe budynki.
Najbardziej znany park miejski Gorkiego, w którym wielokrotnie lądowały rosyjskie rakiety, również został zniszczony. Przed wojną wielu podróżujących Ukraińców mówiło, że ich ukochany Park Gorkiego jest znacznie lepszy niż Disneyland w Paryżu. Teraz atrakcje i obiekty infrastrukturalne są całkowicie zniszczone. Maksym mówi, że ogólnie na centralnych ulicach miasta jest teraz bardzo mało ludzi.
\"Kiedyś centrum Charkowa było bardzo tętniące życiem, ktoś ciągle grał na instrumentach muzycznych, odbywały się koncerty, fontanny, deskorolkarze… Wszyscy szli do Parku Gorkiego - było tam niesamowicie dużo ludzi. A teraz, gdy spacerujesz - widać tylko kilka osób,\" podzielił się mężczyzna.
W mieście działają supermarkety, poczty, apteki, lokale gastronomiczne i sklepy z artykułami nieżywnościowymi. Większość rzeczy w mieście jest otwarta do godziny szóstej wieczorem. Największy rynek, Barabashowo, który również został trafiony ostrzałem, częściowo działa, przedsiębiorcy sprzedają przetrwałe towary.
Od 1 czerwca władze Charkowa wznowiły płatności za media. Rada Miejska wyjaśniła, że wszystkie rachunki za media w okresie od 24 lutego do 1 czerwca zostaną umorzone. Zostanie dokonana korekta i w lipcu mieszkańcy Charkowa otrzymają rachunki z opłatą za czerwiec. Ale ci mieszkańcy Charkowa, którzy płacili za usługi w tym okresie, zapłacone kwoty będą liczone jako płatność od 1 czerwca. Ale jeśli konsumenci mieli zaległości przed 24 lutego, również zostanie to uwzględnione w płatności.
Na ile to możliwe, transport publiczny wznowił działalność. Transport lądowy nie kursuje do obszarów, gdzie często występuje ostrzał, a dwie stacje metra są nadal zamieszkane, więc pociągi się tam nie zatrzymują. Podróż w metrze i transporcie publicznym jest obecnie bezpłatna, ale ceny w minibusach wzrosły dwukrotnie.
Mimo sytuacji w mieście, pracownicy miejscy przywracają uszkodzone rury gazowe i wodociągowe, dbając o miasto. \"We wszystkich dzielnicach miasta ciągle kosimy trawę, zamiatamy i sadzimy kwietniki. Dziury na drogach również są okresowo łatanie… Skutki ostrzałów są usuwane bardzo szybko,\" mówi Maksym.
Ale na razie nie można mówić o żadnych dużych pracach nad odbudową zniszczonych budynków, ani w centrum, ani na przedmieściach. Z powodu ciągłego ostrzału i ataków rakietowych, teraz nie ma sensu. I im bliżej granicy z Rosją - tym bardziej skomplikowana sytuacja.
Trudno jest również znaleźć pracę w Charkowie. Jak mówi Maksym, wielu obywateli jest bezrobotnych, ale można przeżyć dzięki pomocy humanitarnej, która regularnie dociera do miasta.
\"Moja matka jest farmaceutką, ma szczęście, ma pracę. Ale gdzie indziej trudno znaleźć nawet najbardziej prymitywną pracę fizyczną. Nowe biznesy w mieście również się nie otwierają,\" podzielił się mieszkaniec Charkowa.
Ogólnie, mówi Maksym, ludzie już przystosowali się do warunków wojny i nauczyli się przetrwać.
\"Ludzie są naprawdę szczęśliwi, ponieważ miasto nie jest pod okupacją, więc są gotowi znieść wszystko. Granica jest bardzo blisko. Ludzie rozumieją, że wojna nie skończy się wkrótce i Charków będzie ostrzeliwany przez więcej niż jeden dzień, może więcej niż miesiąc,\" powiedział mężczyzna.
Kancelaria Prezydenta ponownie ostrzega o zagrożeniu dla miasta - Rosja gromadzi wiele nowego sprzętu na granicy. Mówi się, że okupanci prawdopodobnie nie będą w stanie przejąć miasta, ale Charków ponownie ryzykuje, że stanie się miastem frontowym.
\"Ludzie są naprawdę szczęśliwi, ponieważ miasto nie jest pod okupacją, więc są gotowi znieść wszystko. Tutaj jest bardzo bliski front. Ludzie rozumieją, że wojna nie skończy się wkrótce i Charków będzie ostrzeliwany przez więcej niż jeden dzień, może więcej niż miesiąc,\" powiedział mężczyzna.
Kancelaria Prezydenta ponownie ostrzega o zagrożeniu dla miasta - Rosja gromadzi wiele nowego sprzętu na granicy. Mówi się, że okupanci prawdopodobnie nie będą w stanie przejąć Charkowa, ale ponownie ryzykuje, że stanie się miastem frontowym.
Recommended articles
2 min
Popular
2 min
Popular