Icon

3 min

29 sie. 2022

20085

Historia showmana, który odważnie bronił Buczy i Irpienia przed najeźdźcami

War
Popular
Ukraina
Table of contents

Share:

Historia showmana, który odważnie bronił Buczy i Irpienia przed najeźdźcami

Tworzymy materiały i pracujemy 24/7 dzięki Twojemu wsparciu
POMOC


Serhiy Velichanskyi jest żołnierzem 130. batalionu sił TDF. Jest w szeregach Sił Zbrojnych od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.


Przed porannymi eksplozjami 24 lutego Serhiy był znanym showmanem, prezenterem, oficjalnym MC Euro Club i nawet nie myślał o sprawach wojskowych, ale życie potoczyło się inaczej. Jego jasny wizerunek z kolorowymi włosami pozostał w przeszłości, a garnitur koncertowy musiał zostać zamieniony na mundur wojskowy. Serhiy walczył w obwodzie kijowskim i obwodzie charkowskim, gdzie został ranny, po czym trafił do szpitala. W Kijowie mąż przeszedł operację i obecnie Serhiy wraca do zdrowia, aby wrócić do armii i kontynuować obronę kraju.


Rozmawialiśmy z naszym bohaterem o początku wojny, obronie Irpienia i o tym, czy odpowiednie jest organizowanie wycieczek po miastach bohaterów.


- Co robiłeś przed pełnoskalową inwazją Rosji?


Jakie było moje zajęcie przed 24 lutego? Byłem showmanem, prezenterem, trenerem w improwizacji stosowanej, zajmowałem się rozwojem osobowości poprzez improwizację. Byłem prezenterem telewizyjnym, byłem oficjalnym prezenterem Euro 2012 - prowadziłem mecze na stadionie, uczyłem na uniwersytetach... Innymi słowy, zajmowałem się kreatywną działalnością pedagogiczną, nie miałem nic wspólnego z Siłami Zbrojnymi, jedynie lubiłem oglądać filmy wojenne. Ale to [sprawy wojskowe - red.] nie były dla mnie, chociaż już w styczniu wiedziałem, że będzie inwazja i zacząłem szkolenie razem z 130. Batalionem sił TDF.



- Co robiłeś od pierwszych dni pełnoskalowej wojny? Gdzie walczyłeś?


24 lutego o 6:30 obudziłem się na wielką eksplozję w Gostomelu, właśnie tam mieszkałem, widziałem wszystko, co się działo. I bardzo mnie to zaniepokoiło, tak samo jak nasz cały kraj. Ale wiedziałem, że na to się przygotowywaliśmy w TRO - więc mój plecak był już gotowy, mój mundur był gotowy. Ubrałem się i poszedłem do punktu zbiórki naszego batalionu, a właściwie naszej pierwszej kompanii. Nasza kompania była jedną z najbardziej gotowych do działania, więc w pierwszym dniu poszliśmy do obrony lotniska Żuliany. Na lotnisku pozostaliśmy przez około 10 dni. Nie było w tym nic "takiego wielkiego", ale był to świetny czas moralnego przygotowania i zgrania dla nas. Tuż po tym poszliśmy do Irpienia. Poszliśmy na rotację, aby zastąpić lokalnych bojowników TrO, którzy przystąpili do walki od pierwszych godzin, i to tam prowadziliśmy nasze obrony, utrzymując nasze pozycje aż do całkowitego wyzwolenia Północy za Kijowem. Zadania były takie, że utrzymywaliśmy sektory na "zerze", gdzie oczekiwano penetracji SRG. Wykonaliśmy nasze zadanie. Niestety, jeden z naszych bojowników z pseudonimem Mars oddał tam życie, gdy toczyła się walka. Ale wytrzymaliśmy, utrzymaliśmy te pozycje. Staliśmy w rejonie Giraffe Mall - cały czas pod ostrzałem, gdzieś ponad dziesięć osób zostało rannych.

Po wygraniu tego etapu, w połowie kwietnia przenieśliśmy się do obwodu charkowskiego. Od tego czasu jesteśmy tutaj cały czas: na różnych pozycjach i lokalizacjach - głównie na granicach i liniach kontaktu. Głównym zadaniem naszej jednostki jest obserwacja, organizacja zasadzek i spotkania z uzbrojonymi grupami.


Na zdjęciu Sergey i jego bracia w dniu, w którym dowiedzieli się, że armia rosyjska wycofała się z Buczy i części Irpienia.



- Czy Rosjanie, twoim zdaniem, mogą znów ruszyć na obwód kijowski? Co byś doradził w takim przypadku?


Co mogę doradzić, to słuchać uważnie i nie ignorować ostrzeżeń o jakimkolwiek niebezpieczeństwie. A jeśli jest jeszcze możliwość, aby nie wracać do Kijowa, zawsze to doradzam. Ale nie każdy ma taką możliwość.


- Czy teraz w społeczeństwie jest pewna uraza do prowadzenia wycieczek po "odważnych miastach"? Jak się do tego odnosisz?


Jeśli chodzi o wycieczki po "odważnych miastach" lub "miejscach chwały wojskowej", używając tego terminu, powiem to w ten sposób. Wiecie, moi bracia i ja byliśmy w szoku, gdy dowiedzieliśmy się, że wiele osób w Irpieniu teraz pływa w tym samym miejscu, gdzie miała miejsce bardzo zacięta walka i gdzie zginął nasz brat. I, oczywiście, wszyscy przyzwyczajamy się do różnych rzeczy. Ale wciąż jest tam wiele łusek... Taka jest sytuacja. Czasami wydaje mi się, że to ludzie ignorują takie rzeczy - po prostu, z jakiegoś powodu, są przeciwni tworzeniu nowej kultury wprowadzania historii bitew dla gości i obcokrajowców. Więc myślę, że to nawet słuszne, chciałbym, aby ludzie znali imiona tych, którzy zginęli, broniąc się tam. Wiem, że w Irpieniu 43 osoby po prostu stanęły do obrony, nie były w TDF, były w DFTG (wolontariacka formacja społeczeństw terytorialnych), miały doświadczenie, ale nie były w wojsku w tym czasie. I zginęły w pierwszych 10-15 dniach. Potem weszły inne jednostki. Więc byłoby świetnie zrekonstruować wszystkie fakty, niuanse obrony każdego miasta i stworzyć jakieś tablice, pomniki w miejscach, gdzie zginęli ludzie lub miały miejsce ważne wydarzenia obronne. Myślę, że to ważne. Kilku zagranicznych przyjaciół już odwiedziło - osobiście pokazałem im miejsca, gdzie prowadziliśmy obrony i opowiedziałem, jak wszystko się wydarzyło.


- Czy uważasz, że takie wycieczki można prowadzić teraz? Czy po naszym zwycięstwie i zakończeniu wojny?


Myślę, że niektóre miejsca można już pokazać teraz. Na przykład Irpin, dla którego już prowadziłem kilka wycieczek dla zagranicznych gości, aby zrozumieli i przekazali, co i jak się dzieje. Myślę, że mógłbym pokazać Irpin i Buczę. Myślę, że tutaj można opowiadać historie etapami: najpierw opowiedzieć o momentach bojowych, a dopiero później, być może, później - o momentach memorialnych, gdzie zginęli cywile, i tak dalej... Myślę, że taki format tych historii można tutaj rozwinąć.


- Powiedz mi jako żołnierz - czy jest teraz bezpiecznie? Na przykład, wycieczka do Buczy lub Czernihowa?


Jeśli chodzi o bezpieczeństwo wycieczek, powiem jedno: nigdzie nie może być bezpiecznie, i to trzeba zrozumieć. Więc każdy uczestnik takiej wycieczki musi to zrozumieć i wziąć za to osobistą odpowiedzialność. Jeśli chodzi o Irpin, Buczę - to są bardziej bezpieczne miasta niż Czernihów, Sumy itd., tam wciąż są ostrzały. Dlatego tutaj należy wprowadzać jakieś lub inne wycieczki krok po kroku. Uważam, że powinny to być po prostu wprowadzenia, opowieści o tym, jak przebiegała obrona, a potem zwycięskie bitwy w niektórych miastach.

- Czego w żadnym wypadku nie należy pokazywać i wspominać w takich wycieczkach? A co, przeciwnie, jest absolutnie konieczne?


Przede wszystkim nie sądzę, że w tej chwili "niemożliwe" jest pokazanie czegokolwiek. Historie o bojownikach, historie o tych wydarzeniach, imiona, rzeczy - jest wiele filmów na ten temat, swoją drogą. Myślę, że tutaj można spokojnie wykorzystać to, co jest w raportach, na przykład, o obronie Irpienia, Gostomelu... Jest wiele interesujących informacji, które można wykorzystać, aby opowiedzieć ludziom, co i jak się wydarzyło... Z pewnością, niektóre zdjęcia, niektóre lokalizacje, gdzie to możliwe - tablice, zdjęcia tych wydarzeń, tych twarzy. I, oczywiście, osobne odniesienie memorialne do zmarłych, najlepiej z imienia. W zasadzie przykładem byłoby miejsce pamięci w Waszyngtonie, D.C., gdzie wszyscy, którzy zginęli w Wietnamie, są wymieniani z imienia.


- Jako Ukrainiec i żołnierz, czy sugerowałbyś swoim znajomym, rodzinie lub przyjaciołom odwiedzenie wycieczek po "odważnych" miastach?


Szczerze mówiąc, chciałbym, aby wszyscy przeszli tymi ścieżkami, tymi pozycjami, tymi momentami. Aby słuchać, rozmawiać... Ale ponieważ jestem osobą demokratyczną, to oczywiście doradzałbym zarówno dla edukacji patriotycznej w szkołach, jak i dla turystów, aby zobaczyli. Ponieważ ludzie są zaskoczeni, naprawdę są zaskoczeni. I trzeba wspierać ten temat Ukrainy w świecie, aby wszyscy byli dumni. Im szybciej zorganizujemy takie rzeczy w piękny, poprawny, wysokiej jakości i zorientowany na usługi sposób, tym lepiej. Ci ludzie również nam pomagają, ci ludzie również wysyłają pieniądze, więc byłoby to bardzo interesujące, i doradzałbym to.



Zdjęcie: Kostyantyn Reutskyi.

Przypominamy, że razem z Visit Ukraine możesz podróżować po malowniczych miastach Ukrainy! Śledź link i zarezerwuj interesującą wycieczkę lub niezapomnianą wycieczkę po miastach naszego kraju.