Schrony w Warszawie: władze tworzą mapę schronów
Władze stolicy Polski tworzą mapę schronów bombowych. Powinna ona obejmować garaże, piwnice stadionów, szkół, hoteli, domów prywatnych, centrów handlowych i rozrywkowych. Warszawa dysponuje 7 milionami metrów kwadratowych przestrzeni, która w razie niebezpieczeństwa może stać się schronieniem dla jej mieszkańców i gości.
W Polsce nie ma przepisów prawnych dotyczących schronów bombowych. Jednocześnie władze lokalne podkreślają, że pomieszczenia, nad którymi znajduje się co najmniej 50-60 centymetrów konstrukcji żelbetowej, mogą wytrzymać detonację pocisku. Zgodnie z doniesieniami, schrony bombowe muszą wytrzymać 240 minut ciągłego ognia.
Schrony bombowe w Warszawie nie są powodem do paniki
Władze miasta nie chcą siać paniki wśród mas. Celem działań jest określenie potencjału miasta w przypadku zagrożenia militarnego.
Zgodnie z Michalem Domaradzkim, szefem warszawskiej służby bezpieczeństwa, nie chodzi o bunkry, lecz o podziemne kryjówki. Każdy mieszkaniec miasta powinien wiedzieć, gdzie czekać na niebezpieczeństwo. Samorząd lokalny chce być przygotowany na wszystkie możliwe scenariusze.
Od 1 lipca 2004 roku w polskim prawodawstwie nie ma pojęcia obiektu ochronnego. Zgodnie z prawem, inwentaryzacja, opieka i przebudowa takich pomieszczeń nie należą do obowiązków organów samorządu terytorialnego. Nie ma również standardów wyposażenia ani wymagań technicznych dla schronów. Dlatego samorząd lokalny wziął na siebie przeprowadzenie inwentaryzacji schronów. Jak pisze wyborcza.pl, znaleziono wiele pomieszczeń, które nadają się do ukrycia w skrajnych przypadkach.
W szczególności na konferencji prasowej 18 października, prezydent miasta, Rafał Trzaskowski, powiedział, że w trakcie inwentaryzacji odkryto ponad 2100 obiektów z infrastrukturą podziemną na terenie Warszawy, w tym w rejonie metra i stadionu narodowego, ale opracowanie planu jest niemożliwe bez zmian legislacyjnych.
Warszawa jest jedynym polskim miastem z metrem
Szef służby bezpieczeństwa uważa, że metro w stolicy Polski to wielka zaleta. Jak zapewnia Domaradzki, stolica dysponuje co najmniej 7 milionami metrów kwadratowych przestrzeni, w której można się ukryć. W obliczeniach uwzględniono również powierzchnię stacji metra oraz liczbę osób, które mogą pomieścić pociągi.
Każda osoba ma minimum 2 metry kwadratowe. Można więc stwierdzić, że w polskiej stolicy jest wystarczająco dużo miejsca, aby w razie potrzeby ukryć wszystkich mieszkańców.
Foto: moyaeuropa.com.ua
Recommended articles
1 min
War
1 min
War
1 min
For refugees
1 min
War